Czy Bieszczady nadal są dzikie?
Inne, Turystyka, rozrywka Comments OffKto przez parę lat nie przebywał w Bieszczadach, teraz już raczej mógłby ich nie rozpoznać. Choć połoniny znajdują się tam, gdzie stały, a Zalew Soliński i rzeka nadal przenikają w zielone, wyżynne zbocza, słynne Bieszczady, coraz bardziej lubiane przez wczasowiczów, nie są już wymażonym pomysłem na krótką przerwę od miejskiego gwaru.
Ścieżki, trudne do przebycia lasy, dzika zwierzyna. Drogi, na których można nie dojrzeć człowieka. Knajpy, które pewniej omijać dookoła. Dalej tu są te miejsca, jednak stale ich mniej i coraz trudniej je spotkać. Pojawiają się za to rejony przemysłu turystycznego: zatłoczone, głośne i coraz częściej sięgające do naszych kieszeni. Polańczyk i Cisna to obecnie miejscowości turystyczne, gdzie tłok jest porównywalny do tego, jaki latem można spotkać w słynnych nadmorskich kurortach.
W ostatnich paru latach ilość ludzi wzrosła niemal trzykrotnie. Rekordy bije Solina, gdzie przyjeżdża się półtora miliona wczasowiczów, to 3 razy więcej niż było 7 lat temu.
W Cisnej wczasowiczów przybywa chyba szybciej niż w Tatrach. W zamieszkiwanej przez 1600 ludzi gminie, jest dwa razy więcej miejsc noclegowych. Od 2000 roku wzrosło ich tu ponad trzykrotnie. Potroiła się też liczba twczasowiczów wypoczywających tu na co najmniej jeden nocleg. Bieszczady pocięte są nowymi drogami, a domy też są już inne oprócz ekskluzywnych willi, odciętych od innych dużym murem, rozwija się tu agro-turystyka i nowoczesne gospodarstwa ekologiczne.
W opinii Międzynarodowej Organizacji Turystycznej, to jeden z najbardziej atrakcyjnych regionów Europy. Jednak jak mówią w tutejszych agencjach, dalej mało kto poza Polską o tym wie. Na szczęście dla tubylców, w kraju moda na ten obszar nie zmniejsza się. Także wśród tych, którzy chcą się z nim złączyć na zawsze. Ziemia jest bardzo droga. Nabywają ją bogaci, artyści i jak zwykle ci, co chcieliby się tu wydostać z wielkich miast.
Przybywa nowych mieszkańców, którzy cenią sobie zdrowy styl życia.
Boom w interesie widać od razu. Tu nowy dom, tam wyremontowany stary, tu hotelik albo zwyczjnie domy do wynajęcia. Na ładnych Bieszczadzkich szosach widać coraz nowsze samochody. Także te z lokalną tablica rejestracyjną.
Wmawianie ludziom dziś, że mityczne Bieszczady to najdzikszy z najdzikszych rejonów Europy, to coraz bardziej tylko marketingowe mydlenie oczu.
Ostatnie Komentarze